Małe mieszkania, do 30m2 sprzedają się tak szybko, że aż strach… pomyśleć co będzie, gdy trend się odwróci, a optymistycznie zapatrzeni w świetlaną przyszłość inwestorzy nie zrealizują wszystkich swoich wizji mlekiem i miodem płynących.

Sytuacja małych mieszkań do złudzenia przypomina dziś „boom” z 2007 roku, który wówczas obejmował cały rynek nieruchomości w Polsce. I doskonale wiemy, jak to się skończyło. Szczęśliwie, (tak się wydaje) dla rynku, aktualny boom obejmuje w największym stopniu mieszkania małe, a więc odwrócenie się koniunktury może wyglądać tym razem inaczej, być może korzystnie wpłynie na skierowanie popytu w stronę takich segmentów rynku – jak na przykład grunty budowlane i domy.  Coraz częściej bowiem widzimy, że galopujące ceny małych mieszkań praktycznie zrównują się z poziomem cen domów w peryferyjnych dzielnicach miasta. I lada moment kupujący zauważą, że zamiast  50m2 mieszkania w ścisłym centrum, mogą kupić 250m2 dom, z działką 800m2 na obrzeżach. I ten moment „olśnienia” będzie zwiastował nadchodzące zmiany koniunktury.

Transakcje błyskawiczne zdarzają się na co dzień, i zazwyczaj wygląda to tak, że dany inwestor w blokach startowych „czeka” na ofertę. I w chwili powzięcia informacji o nieruchomości spełniającej jego oczekiwania, decyzja podejmowana jest natychmiast. Taki inwestor zazwyczaj dysponuje gotówką, a więc jest doskonałym kupcem. Sprzedający nie czekają na formalności kredytowe. Jeśli od strony formalno-prawnej nieruchomość jest przygotowana, akt notarialny może odbyć się nawet następnego dnia.

Nieruchomości kupowane przez inwestorów „na pniu”, muszą sprzedać się drożej. W tym celu, inwestor, lub inaczej „flipper”, wykonuje remont i ponownie wystawia tę samą nieruchomość, ale już z inną ceną. Rekordowe flipy osiągają wynik sprzedażowy z ceną 50% powyżej wartości pierwotnej mieszkania. Takie wyniki możliwe są w przypadku mieszkań w doskonałej lokalizacji, za to w stanie „do remontu generalnego”. I w tych przypadkach uzyskanie bardzo dobrego zwrotu z inwestycji jest możliwe.

Pytanie – które zawarłam na początku tego akapitu – jak długo jeszcze tak dobra passa będzie jeszcze trwać, i do jakiego astronomicznego poziomu ceny muszą jeszcze wzrosnąć, aby ta bańka pękła.

 

, , , , ,